Menu

CHUDZYŃSKI BRONISŁAW

ur. 08.08.1880 - zm. 31.08.1946

Dyrektor inż. Bronisław Chudzyński, filister korporacji „Arkonia", budowniczy i pierwszy honorowy obywatel Stalowej Woli. Kierownik budowy Zakładów Południowych w Stalowej Woli, po wojnie dyrektor naczelny Huty Stalowa Wola.

Przynależność do "Arkonii", studenckiej organizacji zwalczającej próby rusyfikacji i germanizacji polskiej młodzieży, to efekt pobierania nauk w Rydze, która pozostawała wtedy w granicach Rosji, zaś na tamtejszej politechnice wykładano w języku niemieckim. Do "Arkonii" należeli m.in. późniejszy generał Władysław Anders, wicemarszałek sejmu RP, książę Seweryn Czetwertyński, biskup Rygi i Gdańska, hrabia Edward O'Rourke, prezes wojennej RGO, hrabia Adam Roniker, wielu naukowców, ludzi przemysłu, wojskowych.

Chudzyński karierę zawodową zaczynał w Rosji, gdzie budował kolej w Kramatorsku, elektrownię w Petersburgu, montował generatory na okrętach w Nikołajewie. Powróciwszy do odrodzonej Polski (1919) pracował w wielu przedsiębiorstwach, m.in. w Starachowicach, w Zagłębiu i na Śląsku, aby wreszcie w 1937 r. trafić do biura technicznego budowanych w ramach COP-u Zakładów Południowych, działającego początkowo przy Hucie Baildon. Gdy został naczelnym kierownikiem budowy Zakładów zakwaterował się na Pławie. Tuż obok, niczym grzyby po deszczu rosły domy powstającej Stalowej Woli, wkrótce więc mógł przenieść się na nowe osiedle.
 
W 1939 roku, po wrześniowej ewakuacji zakładów powrócił do Stalowej Woli. Po jakimś czasie, ze względów bezpieczeństwa przeniósł się na wieś, by w 1941 r. zupełnie stąd wyjechać. Pojawił się ponownie wkrótce po wyzwoleniu (1944) i podjął pracę jako główny inżynier, potem zastępca dyrektora Huty, by wreszcie objąć stanowisko dyrektora naczelnego. Piastował je jedynie przez kilka miesięcy (1945) – dla nowych władz był jednak „z innej bajki".

Jak na inżyniera hobby miał raczej niezwykłe. Lubił malować. Starsi mieszkańcy Stalowej Woli pamiętają go przesiadującego w swym ogródku przy dzisiejszej ulicy Skoczyńskiego i malującego, w artystycznym, fantazyjnie zbakierowanym berecie. Stworzył znaczną liczbę interesujących akwareli, w swoisty sposób dokumentujących początki miasta i huty. Po latach uległy rozproszeniu, lecz wiele z nich jest znanych.
 
Bronisław Chudzyński nigdy nie założył rodziny, Stalowa Wola w pewnym momencie stała się całym jego życiem, czego dowodzi fakt, iż tu wrócił... i pozostał na zawsze. O jego grobie pamiętają władze miasta, warto by pamiętali też jego mieszkańcy.


Lokalizacja grobu: A / H / 2