Stanowisko Kościoła ...
- Ostatnio pojawiły się plotki, że Kościół zakazał kremacji? Czy to prawda?
- To zakaz, którego nie ma. Bo nigdy nie został wydany. W październikowym 2011r. liście Episkopatu Polski do wiernych, pojawiło się stwierdzenie, że nie tylko pochowek, ale i msza nie nad trumną ale nad prochami jest dopuszczalna. Dlaczego zostało to wypaczone i przekręcone - nie wiadomo. Być może spora zasługa w tym ogólnopolskich mediów, które niewłaściwie zrozumiały przekaz i intencje kościelnych hierarchów. I wmawiały wiernym, że wydano zakaz mszy pogrzebowej nad urną i że jest zakaz nawet samej kremacji. Doszło do tego, że Episkopat, w kolejnym liście do wiernych, zdecydowanie odciął się od tych medialnych sensacji. I wyraźnie powiedział, że nie jest przeciwko kremacji, ani także przeciwko mszy z urną z prochami, zamiast trumny z ciałem. No i wreszczcie: jakie słowa wypowiada ksiądz podczas ceremonii pogrzebowej? „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”, prawda?
- Skoro nie ma ani zakazu kremacji, ani zakazu mszy nad prochami, to jak według Kościoła powinna wyglądać Msza Święta Pogrzebowa osoby, która zostanie skremowana?
- To zostało dokładnie wyjaśnione. Według Kościoła, idealny model pochówku prochów ludzkich jest taki: najpierw odprawia się mszę pogrzebową nad złożonym w trumnie ciałem. Dopiero po tym obrzędzie powinno ono zostać poddane kremacji. Trzeci krok to złożenie spopielonych zwłok do grobu, w asyście księdza i najbliższej rodziny.
- Dlaczego zaleca się, aby odprawiać mszę pogrzebową przy trumnie?
- Rzecznik Episkopatu, ks. Józef Kloch tłumaczy, że to zalecenie to wyraz szacunku do ciała zmarłego, ale spopielenie ciała wcale nie oznacza braku szacunku dla zmarłego. Ksiądz Kloch wyraźnie stwierdza, że „Między bajki należy włożyć wszelkie doniesienia mediów o zakazie odprawiania obrzędów pogrzebu przy urnie z prochami ludzkimi”.
- Według kościoła są sytuacje, w których dopuszczalne jest także odprawianie mszy nad urną. O jakie to sytuacje chodzi?
- Wyjątek umożliwiający odprawienie mszy przy urnie dotyczy na przykład rodzin, które przybywają na pogrzeb z różnych części kraju, i trudno było by logistycznie zorganizować pogrzeb z trumną. Chodzi o to, że całkowity czas kremacji, od wprowadzenia trumny do pieca do momentu przekazania urny z prochami zmarłego rodzinie, to minimum 3 godziny. Jeśli więc msza pogrzebowa odbędzie się wystarczająco wcześnie, to jeszcze tego samego dnia będzie można urnę złożyć do grobu. Ale jeśli na przykład msza pogrzebowa będzie o godzinie 16 czy 17, to, wliczając czas kremacji, uroczystość złożenia urny do grobu mogłaby się odbyć około godziny 21 – a więc zbyt późno. I zbyt długo czekali by na to żałobnicy. Lub w przypadku osób z różnych części Polski - przybywali tylko na tę drugą część ceremonii. I z tych to powodów według księdza Klocha, rzecznika Episkopatu Polski, taki wyjątek „może mieć zastosowanie w znakomitej większości przypadków pogrzebów”.
- Wiadomo ile w Polsce rocznie jest pogrzebów, w których ciało zmarłego zostaje spopielone?
- Tak. W roku 2000 było 6018 takich pogrzebów, a w 2008 roku już 25402 pogrzeby. W samej tylko Warszawie spopiela się rocznie około 4000 osób zmarłych. W Poznaniu, gdzie już w 1993 r. zaczął działać pierwszy w Polsce zakład spopielania, dziś kremowanych jest 23 proc. zmarłych. W innych krajach spopielanie jest powszechną formą pochówku. W Holandii - 50 proc. zmarłych jest spopielanych, w Szwecji - 65 proc., w Czechach - 80 procent.
- A na cmentarzu w Stalowej Woli jak często zdarzają się pogrzeby, w których do grobu składa się nie ciało, a urnę z prochami?
- Bardzo często. Na 400 pogrzebów jakie odbywa się rocznie na cmentarzu komunalnym, aż 50 to właśnie takie: z urną, gdzie zmarły zostaje spopielony. To bardzo duża liczba, zwłaszcza jeśli pod uwagę weźniemy to, że dla rodziny zmarłego, spopielenie ciała jest dziś sporym problemem i kosztem. Najbliższa spopielarnia jest bowiem w Rudzie Śląskiej, to 600 kilometrów w obydwie strony i koszt 1000 złotych samego transportu. Ale kiedy powstanie spopielarnia w Stalowej Woli – pogrzeb i spopielenie zmarłego będzie znacznie tańsze od zwykłego pogrzebu. Zwłaszcza, że już teraz władze Stalowej Woli zapowiedziały drastyczny wzrost opłat za groby ziemne.
- A jak do problemu spopielania podchodzą księża ze Stalowej Woli?
- Skoro aż 50 pogrzebów rocznie odprawiają w sytuacji, gdzie ciało zmarłego jest spopielone, to chyba nie można tu mówić o „problemie”, a o normalnym podejściu kapłanów do tego sposobu pochówku. W niczym ceremonia nad prochami przecież nie różni się od tej z trumną.
- No dobrze to czemu właściwie sprzeciwiają się polscy biskupi?
- Jednej rzeczy: rozsypywaniu prochów zmarłych. I nie ma się czemu dziwić: przecież to pogański obyczaj i dobrze, że Kościół tak jednoznacznie w tej kwestii się wypowiedział. Biskupi stanowczo sprzeciwiają się także przechowywaniu prochów zmarłych w domu. Ostatnio na zachodzie modne staje się np. umieszczanie części prochów w specjalnych domowych relikwiarzach, noszenia na szyi wsypanych do zawieszki wisiorków czy nawet jako sprasowane wypełnienie pierścionka czy sygnetu.
Piotr Banaczyk




